Pogrom na Camp Nou: Barcelona 5:1 Valencia

Valencia przylatując do stolicy Katalonii chciała i w sumie musiała wygrać, aby liczyć na drugie miejsce w tabeli. Pech chciał, że Leo Messi i FC Barcelona zagrała najlepszy mecz w lidze, jak nie w sezonie. Dlatego drużyna Unaia Emery'ego z pokorą przyjęła 5 bramek na Camp Nou. Głównymi aktorami tego widowiska była wielka trójka z Katalonii: Andres Iniesta, Leo Messi i Cesc Fabregas.
Wreszcie mogliśmy oglądać "Dumę Katalonii" taką, jaką lubimy. Finezyjne podania, strzały, nawet obrona grała pewnie prezentując dobry poziom przez całe widowisko. Należy wyróżnić Gerarda Pique, który chyba dostał karę od Guardioli i ma zakaz spotykania się z Shakirą przed spotkaniem. Efekt od razu inny. Wszystko funkcjonowało jak należy, do tego fantastyczne zawody rozegrała trójka Iniesta, Messi, Fabregas.
Iniesta pokazał, że po kontuzji nie widać już ani śladu. Mecz z Bayerem był tylko rozgrzewką, rozprostowaniem nóg przed dzisiejszym meczem. Wywiązał się wzorowo ze swojego zadania, grając w swoim stylu oraz doskonale zastępując Xaviego. Mając u boku Cesca Fabregasa i Leo Messiego można wyczyniać cuda, dokładnie takie jak w tym meczu. Świetnie czuł się w roli lidera zespołu, jego współpraca z powyższą dwójką wyglądała na prawdę powalająco. I gdyby nie wspaniały mecz Leo Messiego, Iniesta bezsprzecznie zostałby piłkarzem spotkania. Ale Argentyńczyk swoim fantastycznym meczem i czterema bramkami zamknął usta wszystkim krytykom. Można rzec: Zmartwychwstał!
W Valencii najlepszy (nie po raz pierwszy) był Diego Alves. Ten niesamowity bramkarz robił co mógł aby zatrzymać szarżujących Katalończyków. Zupełnie inna bajka niż obrona, która z Ramim na czele partaczyła wszystko co było można. Mimo, że piłkę z siatki wyciągał aż 5 razy, to drużyna z Walencji może mu dziękować, że nie wyjechali z Barcelony z dwucyfrowym wynikiem.
Drużyna "Los Ches" miała znakomity początek meczu, jako pierwsi bramkę strzelili i nic nie wskazywało na to, że przegrają go...tak wysoko. Wszystko zaczęło się od błędu wyżej wspomnianego Ramiego, który dał Messiemu strzelić bramkę kontaktową. Później "La Pulga" i spółka grali jak z nut. Podkreślamy gdyby nie fantastyczny Diego Alves i szwankująca skuteczność "Blaugrany", Valencia wyjechała by z Katalonii z dużą ilością bramek.
FC Barcelona zagrała świetne spotkanie i zdaje się, że jest już po kryzysie, który przez krótki okres czasu przysporzył im wiele problemów. Teraz jednak podopieczni Pepa Guardioli wracją do gry w wielkim stylu, ale czy aby nie za późno? Straty do "Królewskich" raczej nie odrobią, ale przynajmniej po raz kolejny mogliśmy się podelektować grą Barcelony.
FC Barcelona - Valencia CF 5:1
0:1 - Pablo Piatti (9.)
1:1 - Leo Messi (22.)
2:1 - Leo Messi (27.)
3:1 - Leo Messi (76.)
4:1 - Leo Messi (85.)
5:1 - Xavi (90.+1)
Maciej Kotynia
źródło: własne
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
- Następny mecz
- Poprzedni mecz
- Tabela ligowa
- Tabela strzelców
- Piłkarz miesiąca

Trwa głosowanie na gracza maja
Tylko zalogowani mogą wybierać piłkarza miesiąca!
- Ankieta
- Statystyki
Witaj na ViscaElBarca.pl Serwis aktualnie przegląda 16 osób w tym 3 użytkowników.
Szczegółowe statystyki serwisu:
- Online: 16
- Newsów: 6001
- Newsów dziś: 3
- Użytkowników: 857
- Foto tygodnia
- Cytat tygodnia

- Reklama
- Kontuzjowani
David VillaKontuzja: Złamana kość piszczelowa
Powrót: nieokreślony
Andreu FontasKontuzja: Zerwanie więzadeł krzyżowych w kolanie
Powrót: nieokreślony
Eric AbidalKontuzja: Przeszczep wątroby
Powrót: nieokreślony
Dani AlvesKontuzja: Złamany obojczyk
Powrót: 6-8 tygodni
Carles PuyolKontuzja: Kontuzja kolana
Powrót: 22.06.2012































